Sesja ślubna w górach Tatry fotografia ślubna

Sesja ślubna w górach

Sesja ślubna w górach - Tatry

Sesja ślubna w górach Tatry fotografia ślubna

Sesja w górach

Podczas ustalania ostatnich szczegółów przed ślubem, Gosia i Patryk zapytali, czy dalej piszę się na sesję wyjazdową, o której rozmawialiśmy na pierwszym spotkaniu. Od tamtej rozmowy minęło dużo czasu, a Gosia z Patrykiem nie mieli już żadnych wątpliwości, że na miejsce swojego pleneru wybierają góry. Nie musicie się domyślać, jak bardzo ucieszyłem się z tej wiadomości! Marzyłem o górskiej sesji odkąd jestem fotografem ślubnym.

Planowanie sesji zdjęciowej w Tatrach

Pomysł to dopiero początek, a ból głowy przychodzi w momencie rozpoczęcia przygotowań do wyjazdu. Szczególnie kiedy prognoza pogody zapowiada egipskie ciemności i niekończącą się ulewę, a stos pytań w głowie powiększa się z minuty na minutę. Jak znaleźć dobre miejsce, które nie wymaga długiej wędrówki? Który parking będzie najbliżej szlaku? Czy na pewno warto wjechać na otulony chmurami Kasprowy Wierch? Czy w przypadku zmiany dnia sesji, mogę zmienić datę pozwolenia od TPN-u? Zdaję sobie sprawę, że dla kogoś wychowanego na Podhalu odpowiedzi na powyższe pytania wydają się oczywiste, ale ja wychowałem się na Mazowszu i planowanie sesji w górach to dla mnie niełatwe zadanie. Jedną z podstawowych kwestii, którą musicie zapamiętać jest to, że Tatrzański Park Narodowy posiada cennik na komercyjne fotografowanie na terenie parku (koszt sesji ślubnej to 150 zł). Pozwolenie musimy załatwić wcześniej, ponieważ w przypadku jego braku na miejscu możemy dostać mandat.  

Długi dzień

Chcąc w pełni wykorzystać wyjazd, sesję zaplanowaliśmy w okolicach wschodu i zachodu słońca, z przerwą na posiłek i regenerację sił. Dzień rozpoczęliśmy od godzinnego marszu przez spowity mrokiem las na Rusinową Polanę, podczas którego każde z nas przynajmniej raz widziało zbliżającego się niedźwiedzia (a przynajmniej tak nam się wydawało…). Polana przywitała nas przejmującą ciszą, kroplami deszczu i „dramatycznymi” chmurami. Być może nie brzmi to zachęcająco, ale mając na uwadze, że dzień wcześniej non stop padało, pogodę mieliśmy wręcz wyśmienitą! W tym miejscu zakończę część literacką i resztę pozwolę sobie opowiedzieć w sposób, który opanowałem najlepiej – czyli zdjęciami! Zapraszam do obejrzenia górskiej sesji ślubnej Gosi i Patryka.

Spodobała Wam się górska sesja ślubna?
Chcielibyście zorganizować swoją sesję w górach lub w innym wyjątkowym miejscu? Zapraszam do kontaktu 🙂


Ogród Babette reportaż ślubny międzynarodowy ślub

Ślub w rytmie samby - Ogród Babette

Ślub w rytmie samby - Ogród Babette

Ogród Babette reportaż ślubny międzynarodowy ślub

Międzynarodowy ślub

Jedną z moich obserwacji po kilkuletniej pracy jako fotograf ślubny jest to, że w Polsce jest coraz więcej ślubów międzynarodowych. Pomimo, że liczba sezonów ślubnych na moim koncie jest jeszcze jednocyfrowa, to sam miałem już przyjemność fotografować Hiszpanów, Australijczyków, Chilijczyków czy Brazylijczyków (o czym będzie w poniższym wpis). Nie będę ukrywał, że kiedy trafia do mnie para, w której połowa duetu pochodzi z innego kraju, jestem bardzo podekscytowany i szczęśliwy! Jestem zdania, że taki ślub to świetna okazja, aby poznać inną kulturę „od środka”, a dla mnie to duży przywilej – być może nie wiecie – kulturoznawcą jestem z wykształcenia. Okoliczność ta łączy się jednak z większym poziomem stresu, gdyż w grę wchodzą różne tradycje, o których mogę dowiedzieć się dopiero na miejscu (polskie ceremonie, wiadomo, w małym paluszku!) czy konieczność komunikacji w języku, którym nie posługuję się na co dzień. Niemniej, jest to wyzwanie niesamowicie satysfakcjonujące!

Ogród Babette – piękne miejsce na ślub

Kasia i Rafi na miejsce swojego przyjęcia wybrali położony nieopodal Warszawy – Ogród Babette. Jak sama nazwa wskazuje, miejsce wyróżnia się wspaniałym, dużym ogrodem, który może być ucharakteryzowany w zależności od stylu organizowanego wesela. Tym razem w Ogrodzie Babette królowała roślinność i owoce przywodzące na myśl piękno tropikalnej Brazylii! Wnętrze lokalu zawdzięczało swój urok dużej ilości drewna, białej cegły i surowej podłodze z betonu – klimat taki, jak lubię – jest i rustykalnie, i nowocześnie.    

Nietypowe atrakcje

Bycie fotografem ślubnym na przyjęciu takim, jak to u Kasi i Rafiego, to wprost wymarzona praca! Nie skłamię, jeśli powiem, że dawno nie wiedziałem w jednym miejscu tak wielu uśmiechniętych ludzi! Gdyby tego było mało, Pan Młody przygotował dwie niespodzianki! Pierwszą z nich był pokaz samby przygotowany przez Kashirę, pierwszą polską solistkę podczas karnawału w Rio, oraz pokaz dancehall i soca Uli Afro-Fryc. Chyba nie muszę pisać, że parkiet rozgrzał się do czerwoności! Zapraszam więc do obejrzenia polsko-brazylijskiej przygody Kasi i Rafiego w rytmie samby!

Podobał się Wam reportaż ślubny Kasi i Rafiego?
Przygotowujecie swój niepowtarzalny ślubu i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂


Sesja ślubna w naturalnym otoczeniu

Leśna sesja ślubna

Miejsce dopasowane do Pary Młodej

Zaczynając planowanie i organizację sesji ślubnej, jednym z pierwszych pytań jakie zadaje, jest to, czy lepiej czujecie się w mieście czy wśród natury (parki zdecydowanie zaliczam do przestrzeni miejskiej!). Przy wyborze miejsca na zdjęcia najważniejsze jest to, aby przestrzeń do Was pasowała. Tak samo, jak nie mogę zabrać Pary Młodej, która ma eleganckie stroje w stylu glamour na środek lasu, tak samo rustykalna suknia nie pasowałaby do bogatego pałacowego wnętrza. Słysząc od Was, że chcecie sesję na świeżym powietrzu, wśród natury, jestem przeszczęśliwy! Jako fotograf dobrze czuje się w takim otoczeniu i wiem, jak w nim pracować. Kiedy już wspólnie wybierzemy miejsce, pozostaje tylko dojechać do celu i korzystać ze scenerii, jaką przygotowała dla nas matka natura!

Pomysł na naturalną sesję ślubną

Chcielibyście sesję ślubną wśród natury, ale nie czujecie się dobrze akurat w lesie? Są też inne pomysły! Jest wiele miejsc, w których możemy uzyskać efekt naturalnych i spontanicznych zdjęć ślubnych. Bardzo popularne są sesje nad morzem – nad brzegiem Bałtyku robiłem swój pierwszy plener ślubny. Pomimo wielu przygód (a może właśnie dzięki nim!), bardzo miło go wspominam i chętnie powtórzyłbym taki wypad. Niezwykle efektowne fotografie uzyskamy jadąc w polskie góry. Osobiście jestem wielkim fanem pięknych zdjęć ślubnych w górach! Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że przy takim pomyśle czeka nas logistyczne wyzwanie – pogoda w górach jest bardzo kapryśna, a zadania nie ułatwiają duże odległości, które trzeba pokonać pieszo. Niemniej, efekt jest tego wart! Las, morze, góry odpadają? Oczami wyobraźni widzę piękne zdjęcia w stadninie koni, skansenie lub na pomoście napotkanego jeziora. Ogranicza nas tylko nasza pomysłowość! 

Sesja ślubna w lesie

Olga z Filipem zdecydowali się na sesję plenerową w lesie i doskonale wiedzieli, gdzie chcą ją zrealizować. Zabrali mnie do domku letniskowego pośrodku lasu, który należy do ich rodziny. Klimat mnie oczarował i już od samego początku czułem, że zdjęcia będą dobre. Dzięki temu, że byliśmy blisko miejsca, w którym Bug wpada do Narwi, na zachód słońca wybraliśmy się na plażę. Zapraszam do obejrzenia sesji ślubnej Olgi i Filipa!

Podobają Wam się naturalne zdjęcia?
Planujecie sesję ślubną i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂