Alternatywny ślub cywilny w plenerze - Folwark Białych Bocianów

Alternatywny ślub

Alternatywny ślub w Folwarku Białych Bocianów

Alternatywny ślub cywilny w plenerze - Folwark Białych Bocianów

Alternatywny ślub

Zdarzają się śluby, które w pamięci fotografa ślubnego zapisują się na dłużej niż pozostałe. Chociaż każdy ślub jest wyjątkowy, widząc ich kilkadziesiąt w roku, po jakimś czasie przestaję je odróżniać. W pamięci pozostają te ulubione, a ten zdecydowanie do nich należy. Tomka znałem już wcześniej, a Alicję poznałem przy okazji wspólnego spotkania i podpisania umowy ślubnej. Muszę przyznać, że dawno nie widziałem pary, która tak dobrze się rozumie! Są to również niesamowicie uzdolnione i interesujące osoby. Nie miałem więc wątpliwości, że zrobią to po swojemu. Wiedziałem, że to nie będzie tradycyjny ślub. Ślub alternatywny? A może slow wedding?

Ślub cywilny w plenerze


Miejsce, czyli Folwark Białych Bocianów, okazało się przecudowne. Sielska atmosfera, pięknie odrestaurowane stare budynki, pola i lasy wokoło… wszystko to, co najbardziej lubię! Po powitaniu Młodzi z uśmiechem na twarzy zakomunikowali, że będą w dresach, a dress code (hehe) na dzisiaj to “kreatywnie i luźno by second hand“! To się nazywa odwaga! W tym momencie zdałem sobie sprawę, że NAPRAWDĘ nie będzie tak jak zawsze. Super! Później było już tylko lepiej – ślub cywilny w plenerze, wegetariańskie jedzenie weselne i garden party w stylu slow, a wszystko to przyprawione ogromną dawką pozytywnych emocji Alicji i Tomka oraz ich gości.
Ślub, jakiego jeszcze nie widzieliście – zapraszam! 

Jesteście podobnie zakręceni jak Alicja i Tomek?
Przygotowujecie swój niepowtarzalny ślubu i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂


Ślub humanistyczny

Humanistyczny ślub w Sosnowej Osadzie 

Kaszuby, dwójka niezwykle ciepłych, kochających siebie (i podróże!) ludzi. Ceremonia odbyła się w plenerze, a wszystko wokół miało rustykalny charakter. Były konie, ale brakowało zasięgu. Koniec świata, na którym pewnie każdy chciałby się czasem znaleźć. Zapraszam Was do obejrzenia reportażu ze ślubu humanistycznego Kamili i Michała. 
Miejsce: Sosnowa Osada / Kaszuby
Ceremonia: Ślub humanistyczny Joanna Humerczyk
Kwiaty: “Casablanca” Kazimierz Piotrowski – Gdynia
Obrączki: Galeria Derecki
Muzyka: Panowie od Muzyki
Pokaz ognia: Inferis Teatr Ognia

Planujecie swój ślub?
Jesteście w trakcie przygotowań i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂


Ślub boho w Winiarni nad jeziorem

Ślub boho

Ślub boho w winiarni "Nad Jeziorem"

Wyjeżdżając spod domu termometr w aucie pokazywał 32 stopnie, a Adrian powitał mnie na poddaszu. Jesteście sobie w stanie wyobrazić jak gorąco jest na poddaszu w samo południe? Bardzo gorąco. Najpierw przygotowania u Pana Młodego, później u Panny Młodej. U Kasi na dole jest klimatyzacja, na górze nie ma. Zgaduj zgadula gdzie jest koszul… suknia?! Tak, już wiecie.U Kasi panował totalny luz. Było tak luźno, że luz udzielił się nawet firmie taksówkarskiej, która nie przyjechała. Szkoda? Żadna szkoda! Teraz wszyscy z uśmiechem na twarzach wspominamy, że Pannę Młodą do ślubu wiózł fotograf!
Kasia ze swoją kobiecą obstawą została bezpiecznie dowieziona pod kościół. Adrian cierpliwie czekał przed ołtarzem.
Wisienką na torcie tego dnia było przyjęcie w Winiarni nad jeziorem. Goście weselni bawili się w najlepsze, a przyjęcie z każdą kolejną minutą nabierało rozpędu. Otoczenie zieleni i wody, skąpanych w cieplutkiej temperaturze zachodzącego słońca, dawało poczucie swobody i zapewniało ucztę dla oczu. Przyjęcie pochłonęło nowożeńców, a ja z niecierpliwością zerkałem na słońce. Już pora, abym zabrał ich nad jezioro. Kasia z Adrianem bawili się tak dobrze, że dojście na miejsce zajęło nam kilka chwil. Doszliśmy. Mieliśmy parę minut więc poprosiłem aby się przytulili i pocałowali. On całował ją czule, Ona zaczęła tańczyć. Objęli się, zaczęli tańczyć… Nie musiałem prosić o nic więcej. To właśnie jest MIŁOŚĆ!
Zapraszam Was do obejrzenia materiału ze ślubu Kasi i Adriana.

Planujecie swój ślub?
Jestecie w trakcie przygotowań i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂


Ślub w kościele Dominikanów na Służewiu w Warszawie

Ślub w kościele dominikanów

Ślub w kościele dominikanów na Służewie 

W mieszkaniu Marlena powitała mnie szerokim uśmiechem, zaczęliśmy rozmawiać, zapytałem czy się stresuje. Stwierdziła, że jest SPOKO i LUZ, ale teraz wiem, że jeszcze nie raz tego dnia się wzruszy. Dziwnie na mnie spoglądała kiedy wieszałem obrączki na drzewku bonsai (ale nic nie mówi bo mi ufa). Na przygotowaniach nikt się mną nie przejmował, było tak jak lubię (pozowania na reportażu powinno się zabronić!). Zaproponowałem abyśmy pojechali do kościoła wcześniej, znałem tam jedno magiczne miejsce… Zachwycające krużganki w kościele Dominikanów na warszawskim Służewie tworzą tło naszej mini sesji ślubnej (naprawdę mini – mieliśmy na nią niecałe 10 minut!).
Nie jestem wielkim fanem spokojnych obiadów (dobre zdjęcie za stołem to sztuka!), więc kiedy w kuluarach dowiedziałem się, że dzień później będzie garden party… Po kilku słowach z Marleną i Konradem, nazajutrz wylądowałem 130 km dalej, w urokliwej Iłży.
Wracając z obiadu pojawiła mi się w głowie myśl. A może zrobię coś więcej? Pomysł przerodził się w realizację. Zrzucanie zdjęć, backup, selekcja, obróbka, próbne wydruki, finalny druk, ręczne przycinanie, zarwana noc, ale udało się! Dzień później Marlena, Konrad i ich wspaniali goście oglądali to co przygotowałem. Byli pod wrażeniem, wzruszeni i zaskoczeni. Takich rzeczy nie da się zaplanować, takie rzeczy się dzieją.
Fajnie jest poznawać nowych, ciekawych ludzi. Jeszcze fajniej, kiedy takie osoby obdarzą zaufaniem i zaproszą do uwiecznienia jednych z najważniejszych dni w ich życiu. Obejrzycie ich historię.

Planujecie swój ślub?
Jestecie w trakcie przygotowań i szukacie fotografa? Zapraszam do kontaktu 🙂